The last days.

05:14


Ostatni dzień przed wyjazdem postanowiliśmy spędzić wylegując się na plaży. Nie mogło zabraknąć też bezpośredniego kontaktu z Bałtykiem. I jakkolwiek pogoda i wielkość fal nam sprzyjała, tak temperatura wody była na tyle niska, że paraliżowało nas, przy samym zanurzeniu stóp. Wszystko to zawdzięczamy zjawisku upwellingu, które zapamiętam do końca życia. W skrócie: podniosły się wody głębinowe a tym samym temperatura morza spadła do ok 8-9 stopni. Mimo to, byliśmy na tyle zdeterminowani aby skorzystać z ostatnich godzin plażowania, że zacisnęliśmy zęby (baaaardzo mocno) i parę razy zanurzyliśmy się w morskich falach.





 










Król i Królowa morza ☺
 Kolejnym punktem dnia było skorzystanie z tych atrakcji, które odkładaliśmy wcześniej na "innym razem". Tym samym wybraliśmy się z Kubą na rowerki wodne po jeziorze Jamno, podziwialiśmy widoki z diabelskiego młyna, poszliśmy pojeździć tymi małymi samochodzikami które ma każde wesołe miasteczko, zjedliśmy najlepszy obiad w restauracji "Przystań" (bardzo polecam!) i świętowaliśmy całą ekipą ostatnie chwile spędzone w Mielnie.















DZIEŃ POWROTU DO DOMU
Wszystko co dobre kiedyś się kończy! Nadszedł więc i ten dzień, kiedy zebraliśmy nasze "manatki", zapakowaliśmy się do aut i wyruszyliśmy w kierunku Kielc. Zaczęliśmy od porządnego śniadania (rosół jest zawsze dobrym pomysłem), ostatni raz przeszliśmy się uliczkami, tak często przez nas przemierzanymi na plażę i na dobre pożegnaliśmy się z Mielnem. Pierwszym celem w drodze powrotnej był Kołobrzeg gdzie mieliśmy na dosłownie godzinę spotkać się z rodzicami Izy. Stamtąd (po zjedzeniu pysznych gofrów i lodów) pojechaliśmy na Gdańsk.






W Gdańsku naszym celem było Westerplatte. Jako, że nigdy nie byłam w tym miejscu, muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Warto tam się zatrzymać na chwilę i pomyśleć. 



 




Gdańsk jest przepięknym miastem. Mogliśmy je podziwiać jedynie wieczorem ale obiecałam sobie, że kiedyś przyjadę tam na dłużej.  
Na rynku zjedliśmy kolację w postaci burgerów i wyruszyliśmy w stronę domu.






Linki do poprzednich postów znad morza:



You Might Also Like

1 komentarze

INSTAGAM

Subscribe